Land Roverem nad Bajkał - cz. 4.








8 sierpnia, 24 dzień podróży

 

Przemieszczamy się po Świętym Nosie, zaglądając tu i tam. Docieramy do Katunia, który jest zamknięty dla turystów poruszających się samochodami (zakaz wjazdu, kara 2000 rubli, czyli ok. 200 zł). Zwiedziliśmy więc wioskę na piechotę, starą, zapomnianą przez wszystkich wioskę.

No a potem zebraliśmy w lesie reklamówkę grzybów, obficie karmiąc przy okazji tutejsze komary. Szykował się niezły obiad, niestety tak dużo grzybów było robaczywych, że znowu przeprosiliśmy się z konserwą.


 

 

9 sierpnia, 25 dzień podróży


Zwijamy obóz ze Świętego Nosa, jeszcze robimy ostatnie zdjęcia, jeszcze raz spoglądamy na zatokę, na góry okryte chmurami, jeszcze ostatnia kąpiel w zatoce - i ruszamy. Drogę już doskonale znamy, nic nas nie zaskakuje... Chociaż... robiąc skrót omijający Ułan-Ude trafiamy na kolejny prom. Nocujemy nad Bajkałem przed Sludianką.

 


10-11 sierpnia, 26 i 27 dzień podróży


Dzień rozpoczynamy od zwiedzenia Sludianki. Poprzednio powstrzymał nas przed tym deszcz i późna pora przybycia, ale dzisiaj możemy bez przeszkód pospacerować po miasteczku. Oglądamy dworzec kolejowy, niezwykle schludny, czysty i po prostu ładny. Budynek jakby nie pasował do całej reszty kraju - zaśmieconego, niechlujnego, brudnego. Po południu ruszamy do Doliny Tunkińskiej. Naszym celem jest Arszan, który wita nas ciemnymi chmurami i deszczem. Nie powstrzymuje on nas jednak przed zwiedzeniem okolic miasta, a gdy nie pada rzucamy się na stragany i staramy się wybrać, spośród wszelakiej maści drobiazgów, jakieś stylowe pamiątki. Klimat na straganie jest mocno wschodni za przyczyną obecności dużej ilości Mongołów.

Ostatnim akcentem wizyty w dolinie jest kąpiel w ciepłych, leczniczych źródłach koło Żemczuga. Ciepła, a w zasadzie gorąca woda jest ostatnio dla nas nieczęstym zjawiskiem, więc ochoczo wskakujemy do basenu. Tylko Lidka kręci trochę nosem i wytyka, mało ważne naszym zdaniem, uchybienia w higienie tego przybytku. Czas pokazał, że woda, jeśli nawet nikomu nie pomogła, to również nie zaszkodziła.



12 sierpnia, 28 dzień podróży


Dzisiaj mamy ostatnią zaplanowaną wycieczkę - podróż Koleją Krugobajkalską. Trasę około 200 km pokonujemy w trzech etapach. Pierwszy: pociągiem dworzec w Irkucku - Sludianka; drugi etap: ten sam pociąg, Sludianka - Port Bajkał; trzeci etap: przeprawa promem do Listwianki i przejazd autobusem do Irkucka. Całość trwa ok. 12 godzin. Sama podróż, w przewodnikach bardzo pięknie opisywana, jest mocno przereklamowana. Jest ona piękna i zapewne warta swojej ceny, ale czas się wlecze tak samo, jak sam pociąg. Jeśli jest pogoda, można fotografować przez nieotwieralne (uchylne) okna. Współczuję tym, którzy trafili na kiepską pogodę. Ratunkiem może być wówczas niezmierna gościnność Rosjan, która, wsparta tym czy owym, uratuje sytuację. Tym niemniej my mieliśmy pogodę wyśmienitą i widoki niesamowite.


























Text/foto: Maciej Grzmiel

 

 

 << Część trzecia

Część piąta >>