Yekaterina - dzień 3 i 4


 




Urokliwe Wilno opuściliśmy o 8:00 czasu lokalnego (13.06) – kierunek Utena. Potem najszybszą drogą kierowaliśmy się  w stronę granicy łotewsko-rosyjskiej. Niezwykle pozytywnie zaskoczone byłyśmy stanem litewskich dróg, niestety częste patrole policji uniemożliwiały zbyt szybką jazdę. Po przekroczeniu granicy z Łotwą nawierzchnia zaczęła przypominać znowu tą, znaną z naszych rodzimych dróg.

 

Na granicę z Federacją Rosyjską w Terehovie dotarliśmy w konwoju około godziny 13, szacowany czas oczekiwania na odprawę – 8-9 godzin! Nie pozostało nam nic innego jak zorganizować sobie czas wzorem kierowców z tirów stojących w równoległej do nas kolejce. Na pierwszy rzut poszła przygraniczna knajpka, wraz z przesuwającą się kolejką zmuszeni byliśmy dalej stołować się już w biwakowych warunkach przy turystycznych stolikach i krzesłach. Podczas gdy część z nas oddawała się szeroko pojętej integracji, załoga serwisowa z braku innych zajęć zadbała o czystość naszych szyb i reflektorów – to się nazywa solidny niemiecki serwis!

Po wielu długich godzinach oczekiwania, wreszcie około godziny 22 zaczęliśmy się odprawiać na granicy, niestety mnogość budek z okienkami, do których trzeba było podejść (było ich o ile się nie mylę sześć) i stempli, które trzeba było zdobyć, i świstków papieru, które trzeba było podpisać granicę przekroczyliśmy po 23. Po czym nastąpiło szybkie tankowanie – 267 rubli za litr ropy (ok. 2,67 zł) i nocleg nieopodal przejścia granicznego.

Kolejny dzień przywitał nas piękną pogodą. Początek trasy wiódł przez malownicze szutrowe drogi, nie obyło się jednak bez przeszkód – trzy zwalone drzewa w odległości kilkuset metrów i brak możliwości ich objechania spowodował konieczność użycia siekierek. Tu znowu pole do popisu miała ekipa serwisowa, rajd kobiet rajdem kobiet, ale dobrze wiedzieć, że można liczyć na męskie wsparcie.

Po pokonaniu odcinków szutrowych powróciliśmy na asfalt aby dojechać do Pskova, jednego z najstarszych miast Rosji, gdzie zatrzymaliśmy się na krótkie zwiedzanie.

Nocleg również biwakowy w niezwykle malowniczym miejscu nad jeziorem Ilmen, liczącym około 1000 km kwadratowych powierzchni.

Następnego dnia – kierunek Sankt Petersburg…